INFO.

Chciałam was zawiadomić że na tym blogu nie znajdziecie tylko opowiadanie o Bellamym i Clark, ale też i inne rzeczy dotyczące serialu „The 100” na przykład: Wiadomości, Ciekawostki, Tapety na pulpit, Muzykę czyli tytuły utworów wykorzystanych w poszczególnych odcinkach (na bieżąco dodawane) itp.

A wszystko to w poszczególnych zakładkach.

czwartek, 5 listopada 2015

Rozdział 4




Minęły 3 tygodnie od dnia w którym Abigail przeprowadziła transfuzje krwi a jej córka zdała sobie sprawę że kocha nie tylko Fina ale też i Bellamego przez cały ten czas Clark wraz z Octavią czuwały nad Bellamym który z każdym dniem czuł się lepiej zaś reszta ekipy wróciła do arki i czekała na ich powrót. Kiedy zdarzały się momenty że Octavia gdzieś na chwile wyszła a Clark i Bellamy zostawali sam na sam atmosfera w pomieszczeniu stawała się napięta Bellamy czekał aż Clark poruszy temat jego wyznania zaś ona udawała że nic takiego nie miało miejsca dziś mieli wracać do arki przez powrotną drogę panowała cisza gdy nagle Octavia stwierdziła że dłużej nie wytrzyma tego napięcia.
- Wybaczcie ale to zaczyna robić się męczące zachowujecie się jak bohaterowie Dumy i Uprzedzenia skończcie z tym wreszcie i sobie wszystko wyjaśnijcie przecież to proste ty Clark kochasz jego a on ciebie dlaczego nie chcecie tego przyznać przecież […]
- Nie wtrącaj się siostra nie wiesz o czym mówisz tylko jedno z nas kocha, więc to i tak się nie uda, a teraz zakończmy ten temat i wracajmy do arki – wykrzykną Bellamy i ruszył przed siebie.
- A jednak on tylko majaczył nie kocha mnie – pomyślała Clark kiedy Octavia ruszyła za Bellamym Clark przez chwilę wciąż stała w miejscu mając łzy w oczach gdyż właśnie dowiedziała się że osoba którą darzy tak silnym uczuciem nie odwzajemnia go,
ale też dzięki temu zrozumiała że nie musi już dokonywać wyboru pomiędzy Finem a Bellamym i już wiedziała co zrobi, da szansę Finowi wróci do niego i będzie z nim szczęśliwa, a przynajmniej tak jej się wydawało ale o tym za chwilę gdy tylko Bellamy Octavia i Clark wrócili do Arki wszyscy przyjaciele powitali ich z otwartymi ramionami zwłaszcza Finn cieszył się że Clark jest już z powrotem.
- Nareszcie jesteście - powiedział Finn podchodząc i obejmując Clark zaś Bellamy nie chcąc patrzeć na ich czułości poszedł od razu do swojego namiotu a Octavia natychmiast pobiegła do Lincolna rzucając mu się w ramiona.
- Skont się tu wziąłeś przecież. ..
- Cii to długa historia ważne że wróciłem tak bardzo cię kocham Octavio - powiedział czule Lincoln
- A ja ciebie Lincoln. i nawet nie wiesz jak bardzo za tobą tęskniłam- odpowiedziała Octavia całując ukochanego.  

***

Czy ona naprawdę nie widzi co do niej czuje po raz pierwszy aż tak mi zleży na jakiejś dziewczynie może jeśli o nią zawalczę to zrozumie - powiedział sobie Bellamy i natychmiast wstał i ruszył do namiotu Clark
Kiedy miał już wchodzić do namiotu Clark usłyszał rozmowę
- Finn zastanawiałam się nad naszym związkiem i jeśli dalej chcesz być ze mną to możemy spróbować – zaproponowała Clark
- Kocham cie Clark - wyznał ucieszony Finn tym że Clark daje mu drugą szanse.
- Ja ciebie tez Finn – odparła gdyż jakoś nie potrafiła powiedzieć „kocham” tak jak mówiła to mu kiedyś.
- I nawet nie masz pojęcia jak się cieszę że dajesz mi drugą szanse. - dodał Finn
- Ale stawiam jeden warunek nigdy więcej nie kłam. Obiecaj mi to.
- Dobrze księżniczko obiecuje że nigdy więcej cię nie okłamie - odparł Finn po czym mocno przytulił Clark
- I proszę nie nazywaj mnie księżniczką nie znoszę tego
- Ale gdy Bellamy cię tak nazywa to ci nie przeszkadza
- Nieprawda po prostu nie lubię się z nim kucić więc puszczam to mimo uszu – skłamała Clark gdyż tak naprawdę uwielbiała gdy Bellamy nazywał ją księżniczką czuła wtedy że jest ona dla niego kimś więcej niż przyjaciółką.

***

Słysząc rozmowę Clark i Fina, Bellamy aż kipiał ze złości miał ochotę tam wejść i zrobić niezłą awanturę
- Do diabła Clark jak mogłaś – powiedział do siebie i zaciskając pięści ruszył w stronę swojego namiotu
- Słyszałeś co to było – zapytała Clark usłyszawszy czyjeś słowa
- Nic nie słyszałem – odpowiedział Fin lecz mimo to Clark wyszła z namiotu i ujrzała jak wkurzony Bellamy wraca do siebie i zrozumiała Bellamy słyszał całą ich rozmowę, ale czemu się tak wściekł, przecież nie rozmawiali o nim, czuła że musi to jak najszybciej wyjaśnić dlatego wróciła na moment do Fina i składając na jego ustach delikatny pocałunek powiedziała dobranoc po czym ruszyła do Bellamego.

- Bellamy możemy porozmawiać – zapytała Clark wchodząc do namiotu Bellamyego
- Jasne o co chodzi – zapytał udając że nie ma pojęcia z czym przychodzi Clark
- Właśnie chciałam zapytać cię o to samo widziałam cię jak odchodziłeś wkurzony spod mojego namiotu i nie wiem dlaczego.
-Myślę że dobrze wiesz dlaczego Clark, a teraz lepiej wracaj do ukochanego Fina na pewno już się stęsknił
- Ale ja naprawdę nie rozumie o co ci chodzi
- Więc może to ci pomoże zrozumieć – powiedział Bellamy po czym podszedł do Clark i gwałtownie przyciągając ją do siebie wpił się w jej usta zaskoczona Clark nie odwzajemniła zaś pocałunku. Gdy się od siebie oderwali Clark bez słowa wybiegła z namiotu Bellamego i wróciła do siebie po czym kładwszy się na łóżku zaczęła płakać i zastanawiać się co ma zrobić właśnie wróciła do Fina, a zaraz potem Bellamy ją całuje. Jedyne wyjście jakie teraz widziała to porzucenie ich obu i odejście na jakiś czas by się przekonała o którym z nich łatwiej jej będzie zapomnieć a za którym będzie tęsknić bardziej czuła że tylko w ten sposób będzie mogła podjąć właściwą decyzje ale przecież właśnie wróciła do Fina więc nie może teraz od tak do niego pójść i powiedzieć że odchodzi, bo na pewno zapyta ją dlaczego, a tego powiedzieć mu nie może i właśnie między innymi dlatego postanowiła że nim odejdzie napisze do obydwu listy w których wszystko im wyjaśni. A więc postanowione odejdzie jeszcze dziś wstawszy z łóżka wzięła kartki i długopis i zaczęła pisać.


LIST DO FINNA

Drogi Finie przepraszam że zniknęłam bez pożegnania ale tak będzie lepiej muszę zastanowić się nad kilkoma sprawami w samotności, a przede wszystkim nad nami bo chodź wczoraj do siebie wróciliśmy to nie wiem czy to była dobra decyzja i proszę nie szukaj mnie kiedyś wrócę.

Clark


LIST DO BELLAMEGO

Drogi Bellamy przepraszam że znikam bez pożegnania ale po wczorajszym nie wiem co mam robić wróciłam niby do Fina ale ty też jesteś w moim sercu nie sadziłam że kiedyś będę czuć do ciebie coś takiego, bo tak bardzo jak cie nie znoszę, to tak samo bardzo mocno cię kocham i nie mam pojęcia co robić dlatego odchodzę może jeszcze kiedyś znów się spotkamy i wtedy będzie między nami inaczej, lepiej.

Clark

Skończywszy pisać Clark podpisała listy po czym zaczekała aż wszyscy się położą i spakowała kilka swoich rzeczy w plecak a następnie wymknęła się, po drodze zahaczając o namiot Octavii która jak się okazało jeszcze nie spała.
- Octavio spisz już – zapytała Clark wchodząc do namiotu przyjaciółki
- Właśnie miałam się kłaść ale mów o co chodzi
- Mam do ciebie prośbę czy mogłabyś rano przekazać te listy Bellamemu i Finowi – zapytała Clark podając listy Octavii
Dobrze ale dlaczego Clark, i co tu jest grane, gdzie się wybierasz – zapytała zaniepokojona Octavia zobaczywszy przyjaciółke z plecakiem.
- Ja odchodzę Octavio i nie wiem kiedy wrócę przeproś też oddemnie moją mamę ale muszę odejść potrzebuje samotności
- Co? Czemu? Co się stało? - pytała zdenerwowana Octavia
- Twój brat się stał pokochałam go, ale kocham też Fina i muszę dokonać wyboru muszę być pewna bez którego z nich nie mogę żyć.
- Ale gdzie się masz zamiar podziać
- Nie wiem może na początek tam gdzie mieszkał Lincoln zanim go poznaliśmy skoro jest teraz jednym z nas i mieszka tu na Arce to tam jest pusto, ale proszę nie wygadaj się nikomu gdzie jestem.
- Dobrze ale obiecaj że do nas wrócisz – powiedziała Octavia
- Obiecuje i dziękuje za wszystko – obiecała Clark po czym przytuliwszy przyjaciółkę pożegnała się i wymknąwszy się z obozu ruszyła w drogę. C.D.N.


*****

  Witam i przepraszam za tak długą nieobecność ale niestety brakowało mi czasu i weny by coś napisać chce was prosić też o komentarze gdyż świadomość że ktoś to czyta daje mi siłę by pisać a brak czytelników = brak weny.