http://bcllarke-love-secret.blogspot.com/
INFO.
Chciałam was zawiadomić że na tym blogu nie znajdziecie tylko opowiadanie o Bellamym i Clark, ale też i inne rzeczy dotyczące serialu „The 100” na przykład: Wiadomości, Ciekawostki, Tapety na pulpit, Muzykę czyli tytuły utworów wykorzystanych w poszczególnych odcinkach (na bieżąco dodawane) itp.
A wszystko to w poszczególnych zakładkach.
sobota, 13 sierpnia 2016
Uwaga
Opowiadanie zostaje zmienione na "Secret Affair" które zacznie się tak samo lecz potoczy w innym kierunku gdyż to nieco mi się zagmatwało i nie mam już pomysłu na dalsze rozdziały. Dlatego przedstawiam wam zwiastun "Secret Affair".
http://bcllarke-love-secret.blogspot.com/
http://bcllarke-love-secret.blogspot.com/
sobota, 16 stycznia 2016
Rozdział 5 Part. 2.
Z GÓRY PODZIĘKOWANIA DLA Wolfs-lovers ZA POMOC W NAPISANIU ROZDZIAŁU
- Spokojnie nic mi nie jest, ledwo mnie
drasnąłeś – powiedziała Clark próbując go uspokoić
- Clark dlaczego się tak skradasz
mogłem cie zabić
- Ale nie zabiłeś i co ty tu w ogóle
robisz znowu mnie szukasz
- Nie chciałem tylko... ale zaraz skąd
wiesz że cie szukałem
- Widziałam cię nie raz w lesie
- I się nie odezwałaś jak mogłaś
- Ja...
- Wiesz co nie ważne potem o tym
pogadamy na razie trzeba cie opatrzyć zabieram cię do Arki
- Nie nigdzie się nie wybieram Bellamy
rozumie że jesteś zły i może nie zechcesz już mnie znać ale nie
byłam jeszcze gotowa by spojrzeć ci w oczy i powiedzieć że jestem
w tobie zakochana, kocham cie Bellamy. Jesteś dla mnie wszystkim.
Ale jeśli ty tego nie czujesz to.... - mówiła Clark lecz Bellamy
nie pozwalając jej skończyć przyciągnął Clark do siebie wpijając się w jej usta Clark odwzajemniała każdy pocałunek
rozkoszując się smakiem jego ust gdy zabrakło im tchu Bellamy
oderwał się od Clark i spoglądając jej głęboko w oczy szepną
to co tak bardzo pragnęła usłyszeć
- Ja też cię kocham Clark – szepną
ciężko oddychając po czym dodał - i pragnę być z tobą –
usłyszawszy to na twarzy Clark rozkwitł szeroki uśmiech jeszcze
nigdy nie czuła się tak szczęśliwa.
Zbliżał się zmierzch Clark i Bellamy
siedzieli nad wąwozem milcząc wtuleni w swoje ramiona obserwowali
zachód słońca
- Powinniśmy się już zbierać –
zaproponował Bellamy gdy za uwarzył jak Clark zadrżała z zimna
- Nie chce jeszcze pobyć tylko z tobą
poza tym jest za późno by się włóczyć po lesie zostańmy w moim
obozie jest bliżej niż Arka – zaproponowała Clark
- No dobrze ale tylko do rana –
powiedział Bellamy na co Clark tylko skinęła głową
- To prowadź księżniczko gdzie ten
twój ukryty zamek – dodał uśmiechając się zaś Clark bez
komentarza wzięła go za rękę i poprowadziła do jaskini gdy byli na
miejscu Bellamy był w szoku
- Żartujesz sobie przez prawie cały
tydzień cie tu szukałem
- Wiem znam twoją siostrę i wiedziałam
że ci się wygada dlatego przez pierwszy tydzień w innym miejscu
miałam obóz
- Ale Octavia nic mi nie zdradziła
- Wow myślałam że od razu ci się
wygada
- Nie nic nie powiedziała, a potem co
się z tobą działo? - zapytał siadając na ziemi
- Potem, tęskniłam – powiedziała
Clark siadając Bellamemu na kolana i delikatnie go całując
- A za kim tak tęskniłaś – zapytał
Bellamy
- za tobą głuptasie, a teraz możesz
się zamknąć powiedziała popychając go na ziemie i siadając na nim
okrakiem po czym nachyliła się i zaczęła go całować już po chwili
wszędzie były porozrzucane
ubrania a Clark i Bellamy kochali się
dla nich obojga to była wyjątkowa noc której nigdy nie zapomną.
Gdy nastał świt Clark obudziła się
w ramionach śpiącego jeszcze Bellamego i patrząc na niego czuła że
podjęła właściwą decyzję była szczęśliwa myślała o tym jak
teraz co dzień będzie mogła budzić się w jego ramionach patrzeć
w te czekoladowe oczy i mówić jak bardzo go kocha, lecz po chwili
posmutniała gdyż też zdała sobie sprawę co zrobiła zdradziła
Finna bo mimo że odeszła z obozu to nie zakończyła definitywnie
związku z Finem. A spędzenie tej nocy z Bellamym było błędem
stało się za szybko, lecz nie żałowała wiedziała że jeśli
teraz zniknie zranii Bellamego ale musiała z nim porozmawiać tylko
co ma mu powiedzieć gdy się obudzi, że wybrała jego, a może że
go kocha ale on przecież to wie, najlepiej będzie gdy poprosi go o
trochę czasu ale bała się czy on ją zrozumie.
- Clark co się stało? Płaczesz? –
zapytał Bellamy gdy budząc się poczuł na swoim torsie łzę
spływającą po policzku Clark
- Bellamy ta noc to był błąd...
- Co ?!! o czym ty mówisz przecież
mówiłaś że mnie kochasz
- Bo kocham,chce być z tobą i nie
żałuje ale to stało się za szybko
- Zaraz nic już nie rozumie mówisz że
mnie kochasz że chcesz być ze mną że nie żałujesz więc o co
tak naprawdę chodzi
- Boje się Bellamy
- Czego
- Powrotu jak ja mam spojrzeć teraz w
oczy Finowi i powiedzieć że to z tobą pragnę być przecież przed
moim odejściem nie zerwałam z nim wciąż jestem jego dziewczyną
na dodatek wy się przyjaźnicie co on sobie o nas pomyśli
- niech myśli co chce on też cię
okłamał a nawet gorzej wykorzystał cie nie powiedział ci że ma
dziewczynę tylko skorzystał z okazji
- Ale...
- Posłuchaj jeśli chcesz nie musimy
mu od razu mówić powiesz mu kiedy będziesz gotowa choć nie wiem
ile tak wytrzymam
- Zrobisz to dla mnie? Dasz mi czas?
- Kocham cie Clark i dla ciebie zrobię
wszystko
- Dziękuję
- Powinniśmy już wracać Clark, choć naprawdę chętnie bym tu z tobą został ale...
- Więc zostańmy
- Nie to ciebie będą szukać mnie już dawno przestali szukać.
- Nieprawda Clark co dzień z każdego powrotu musiałem zdawać relację twojej mamie o tym czy wpadłem na jakiś ślad po tobie, wszyscy myślą że zaginęłaś. Musisz ze mną wrócić nie tylko ze względu na swoją mamę ale też na mnie Clark tęsknię za tobą.
- Dobrze ale wracam tylko po to by móc być z tobą
Clark była już gotowa do drogi, teraz uświadomiła sobie, że nie może uciekać w nieskończoność. Wzięła głęboki oddech i wyszła na zewnątrz, po chwili wyszedł również Bellamy, złapał ją za rękę i czule pocałował w czoło.
- Gotowa? - zapytał z troską.
-Jeszcze nie - powiedziała i bez ostrzeżenia wpiła się w jego usta - teraz już tak.
Chłopak uśmiechnął się i pociągnął ją w stronę pobliskiego lasu.
- Bell - szepnęła Clark.
- Hmm - mruknął.
- Wiesz, że będąc ze mną zobowiązujesz się , znosić złe chumory, całować na dobranoc i ...
- I co jeszcze księżniczko, Hmm?
- A jeśli chociaż spojrzysz na inną...
Nie dokończyła bo Bellamy zamknął jej usta pocałunkiem.
- To co księżniczko?
- To ...
Brunet znów uniemożliwił jej dokończenie myśli.
- Nie ma takiej opcji - szepnął opierając swoje czoło o jej - rozumiesz?
- Tak
- To dobrze.A ty pamiętaj by Fin trzymał łapy z dala od tego - dodał kładąc dłoń na pośladkach Clark
- No wiesz ty co! - krzyknęła oburzona zachowaniem Bellamego Clark zrzucając z siebie jego dłoń - Zachowuj się.
- No co chcesz też muszę wyznaczyć ci jakieś granice myślisz że miło mi będzie patrzeć na ciebie w ramionach tego pajaca.
- Wiem że to będzie dla ciebie trudne ale niestety musisz wytrzymać obiecuje że postaram się długo nie zwlekać.
- Już niedaleko - stwierdził Bllamy lecz po chwili popychając Clark w stronę pobliskiego drzewa dodał - Ale na tyle daleko bym mógł jeszcze zrobić to - powiedział po czym przyciskając Clark do drzewa wpił się nachalnie w jej usta. Ich ciała przylegały do siebie niczym dwa magnesy Clark czuła ból od pnia drzewa wbijającego się w jej plecy lecz pocałunek Bellamego sprawiały że mimo to nie chciała by przestawał
- Aaa - westchnęła Clark gdy tylko Bellamy zaczą przenosić się z ustami na jej szyje i dekolt - Bellamy przestań... ach... Bell musimy wracać
- Na pewno chcesz bym przestał? - zapytał całując szyje Clark
- Tak? - odpowiedziała niepewnie podczas jego pocałunków
- To czemu ci nie wierze
- Skarbie proszę... Aaa...Musimy poza tym to drzewo wbija mi się w plecy dłużej nie wytrzymam - słysząc to Bellamy się roześmiał
- Już cie puszczam - powiedział uśmiechając się
Po kilku minutach szybkiego marszu, brama była już widoczna. Myśli Clark galopowały. Co jeśli Finn się zemści albo skrzywdzi Bella kiedy dowie się że to on był powodem zerwania.
Pod samą bramą, chłopak zatrzymał się gwałtownie. Blondynka spojrzała na niego badawczo. Brunet złożył na jej ustach gorący pocałunek.
- Gotowa? Zapytał po raz drugi tego dnia.
- Teraz tak - szepnęła łapiąc oddech - chodźmy.
- Nieprawda Clark co dzień z każdego powrotu musiałem zdawać relację twojej mamie o tym czy wpadłem na jakiś ślad po tobie, wszyscy myślą że zaginęłaś. Musisz ze mną wrócić nie tylko ze względu na swoją mamę ale też na mnie Clark tęsknię za tobą.
- Dobrze ale wracam tylko po to by móc być z tobą
***
- Gotowa? - zapytał z troską.
-Jeszcze nie - powiedziała i bez ostrzeżenia wpiła się w jego usta - teraz już tak.
Chłopak uśmiechnął się i pociągnął ją w stronę pobliskiego lasu.
- Bell - szepnęła Clark.
- Hmm - mruknął.
- Wiesz, że będąc ze mną zobowiązujesz się , znosić złe chumory, całować na dobranoc i ...
- I co jeszcze księżniczko, Hmm?
- A jeśli chociaż spojrzysz na inną...
Nie dokończyła bo Bellamy zamknął jej usta pocałunkiem.
- To co księżniczko?
- To ...
Brunet znów uniemożliwił jej dokończenie myśli.
- Nie ma takiej opcji - szepnął opierając swoje czoło o jej - rozumiesz?
- Tak
- To dobrze.A ty pamiętaj by Fin trzymał łapy z dala od tego - dodał kładąc dłoń na pośladkach Clark
- No wiesz ty co! - krzyknęła oburzona zachowaniem Bellamego Clark zrzucając z siebie jego dłoń - Zachowuj się.
- No co chcesz też muszę wyznaczyć ci jakieś granice myślisz że miło mi będzie patrzeć na ciebie w ramionach tego pajaca.
- Wiem że to będzie dla ciebie trudne ale niestety musisz wytrzymać obiecuje że postaram się długo nie zwlekać.
- Już niedaleko - stwierdził Bllamy lecz po chwili popychając Clark w stronę pobliskiego drzewa dodał - Ale na tyle daleko bym mógł jeszcze zrobić to - powiedział po czym przyciskając Clark do drzewa wpił się nachalnie w jej usta. Ich ciała przylegały do siebie niczym dwa magnesy Clark czuła ból od pnia drzewa wbijającego się w jej plecy lecz pocałunek Bellamego sprawiały że mimo to nie chciała by przestawał
- Aaa - westchnęła Clark gdy tylko Bellamy zaczą przenosić się z ustami na jej szyje i dekolt - Bellamy przestań... ach... Bell musimy wracać
- Na pewno chcesz bym przestał? - zapytał całując szyje Clark
- Tak? - odpowiedziała niepewnie podczas jego pocałunków
- To czemu ci nie wierze
- Skarbie proszę... Aaa...Musimy poza tym to drzewo wbija mi się w plecy dłużej nie wytrzymam - słysząc to Bellamy się roześmiał
- Już cie puszczam - powiedział uśmiechając się
Po kilku minutach szybkiego marszu, brama była już widoczna. Myśli Clark galopowały. Co jeśli Finn się zemści albo skrzywdzi Bella kiedy dowie się że to on był powodem zerwania.
Pod samą bramą, chłopak zatrzymał się gwałtownie. Blondynka spojrzała na niego badawczo. Brunet złożył na jej ustach gorący pocałunek.
- Gotowa? Zapytał po raz drugi tego dnia.
- Teraz tak - szepnęła łapiąc oddech - chodźmy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)