INFO.

Chciałam was zawiadomić że na tym blogu nie znajdziecie tylko opowiadanie o Bellamym i Clark, ale też i inne rzeczy dotyczące serialu „The 100” na przykład: Wiadomości, Ciekawostki, Tapety na pulpit, Muzykę czyli tytuły utworów wykorzystanych w poszczególnych odcinkach (na bieżąco dodawane) itp.

A wszystko to w poszczególnych zakładkach.

wtorek, 25 sierpnia 2015

Rozdział 3

BARDZO PROSZĘ O KOMENTARZE POD ROZDZIAŁAMI ABYM WIEDZIAŁA CZY WARTO DALEJ PISAĆ I CZY KTOŚ TO CZYTA BO TYLKO WTEDY MAM JAKĄŚ MOTYWACJE BY TO PISAĆ.





Gdy tylko reszta grupy ruszyła po pomoc dla Bellamego, Fin przez całą drogę do obozu powinienem się i martwic czy Bellamy przeżyje w końcu przecież się zaprzyjaźnili od pewnego czasu ale teraz miał on gdzieś czy jego przyjaciel przeżyje czy umrze gdyż myśli Fina były gdzie indziej a mianowicie zastanawiało go to jak Clark zareagowała w momencie gdy Bellamy został postrzelony i co niby miały oznaczać słowa Nie bez niego nie idę” lub „Zamknij się nikogo nie zostawię a zwłaszcza ciebie idioto” gdy Clark to mówiła zauważył on jak oczy jej się szkliły gdy patrzyła na rannego Bellamego - niegdyś patrzyła też tak na mnie czy to możliwe by się w nim zakochała? - zadawał sobie pytanie Fin – nie to niemożliwe oni przecież się nie znoszą to mnie Clark kocha muszę jej zaufać poza tym Bellamy nigdy by nie zakochał się w Clark ten facet nie wie co to miłość.

***

Siedząc i czuwając przy Bellamym Clark zastanawiała się nad tym co do niego czuje, to zwykła przyjaźń i pocałunek w lesie miał ją tylko pocieszyć bo co prawda odkąd są na ziemi Bellamy i Clarke z czasem zbliżyli się do siebie, ale czy to od razu znaczy że ona naprawdę się w nim zakochała skąd ma to wiedzieć? Z rozmyśleń nagle wyrwał ją słaby głos Bellamego.
- Clark
- Jestem tu – powiedziała zbliżając się do Bellamego i biorąc go za rękę
- Clark ja... - zaczął lecz Clark widziała jak się wysila by móc coś powiedzieć więc natychmiast mu przerwała
- Cii nic nie mów musisz oszczędzać siły. - powiedziała lecz on nie słuchając jej kontynuował
- Kocham cię Clark – powiedział słabym głosem, słysząc to Clark zaniemówiła i właśnie w tej chwili rozległ się dźwięk pukania we właz.
- Clark otwuż to my – usłyszała zniecierpliwiony głos Octavii
- Już otwieram – krzyknęła Clark podchodząc do włazu gdy tylko go otworzyła do pomieszczenia weszła Octavia z mamą Clark
- Co z nim ? - zapytała Octavia
- Jest słaby i traci sporo krwi – odpowiedziała zmartwiona Clark
- Pozwólcie mi zobaczyć powiedziała jej mama wymijając ją bez słowa i podchodząc do bellamego
- Proszę mamo zrób coś by przeżył – poprosiła Clark ze łzami w oczach lecz jej matka w ogóle tego nie skomentowała tylko spojrzała na nią wzrokiem który mówił „zawiodłam się na tobie Clark, czemu nigdy mnie nie słuchasz” a następnie przenosząc wzrok na Octavie powiedziała – Bellamy potrzebuje transfuzji krwi inaczej nie przeżyje niezdarze obrócić z workiem krwi i dodatkowo jeszcze sprawdzić jaka grupę krwi mu potrzeba, a do transportu na arkę on się nie nadaje jest za słaby obawiam się że nic nie można zrobić.
- Nieprawda jest jeden sposób możesz przecież...
- Nie Clark !!! wiem o czym myślisz i nie ma mowy !
- Uratował mi życie jestem mu to winna gdyby nie on była bym teraz martwa, poza tym to moja decyzja więc nie traćmy czasu albo mnie podłączysz, albo zrobię to sama. - krzyknęła Clark

Clark mając grupę krwi 0 miała szanse ocalić Bellamego lecz Abigail nie była pewna czy to wystarczy ale znała swoją córkę i wiedziała że nie zrezygnuje ona z tego chłopaka i nie pozwoli mu umrzeć, widziała jak na niego patrzy, więc z ciężkim sercem zgodziła się przeprowadzić transfuzje.
- Zgoda ale jeśli coś będzie nie tak odłączam cie zrozumiałaś – nakazała córce
- Dobra, dobra – powiedziała Clarke przewracając oczami i lekceważąc słowa matki
kiedy Clark położyła się obok bellamego Abigail wkuwając jej się w żyłę połączyła ją z Bellamym i siadła obok czuwając nad nimi zaś Clark spojrzała tylko na bellamego modląc się by dzięki temu przeżył a po chwili była już tylko ciemność

***


4 godziny później
kiedy Clark otworzyła oczy Bellamy wciąż leżał nieprzytomny od razu raptownie się podniosła by zobaczyć co z nim i czy transfuzja się udała
– I jak udało się – zapytała mamy siedzącej i czuwającej przy nich
- Tak ale jest jeszcze nie przytomny ty tez się lepiej jeszcze na chwile połusz oddałaś mu sporo krwi – Powiedziała Abigail widząc jak raptowne podniesienie się Clark sprawiło ze przez moment zakręciło jej się w głowie
- Nic mi nie jest
- Nieprawda Clark jesteś blada jak ściana idź na dół Octavia da ci coś do picia – rozkazała Abigail
- Nie chce być przy nim jak się obudzi – sprzeciwiła się Clark
- Wiem zawołam cię jak tylko się obudzi obiecuje
- Ale... - zaczęła Clark lecz natychmiast przerwała jej matka
- Clark jestem twoją matką i znam cie widzę co czujesz do tego chłopaka nie jestem ślepa dlatego nie sądzisz że lepiej jak cię zobaczy w nieco lepszym stanie
- To znaczy co masz na myśli mówiąc o uczuciach
- Kochasz go
- Nieprawda Bellamy i ja się tylko przyjaźnimy
- Jeśli tak twierdzisz to powiedz mi kiedy zobaczyłaś jak zostaje ranny czy martwiłaś się o niego bardziej niż o siebie?
- Tak w końcu tak zachowują się przyjaciele prawda?
- No dobrze to może inaczej
- Czy myślisz o nim całymi dniami i nocami? Czy gdy cie przytula to czujesz że masz wszystko? A gdy zrobi coś głupiego to wybaczasz mu to? Gdy nie ma go przy tobie to życie nie ma sensu? Zaś czy gdy go zobaczysz to jesteś najszczęśliwszą osobą pod słońcem?
- No tak ale...
- Dalej twierdzisz że to tylko przyjaciel i że go nie kochasz?
Nie odpowiadając na pytanie mamy Clark zeszła na dół uświadamiając sobie że jej mama miała racje kochała go, może i Bellamy przez większość czasu zachowuje się jak dupek ale mimo to kocha tego idiotę, cały czas się oszukiwała wmawiając sobie że go nie znosi bo nie chciała się przyznać do swoich uczuć a poza tym jest jeszcze Finn którego również kocha co miała robić? Z którym z nich być?
- I co z nim Clark – zapytała Octavia która ujrzała wychodzącą od Bellamiego Clarke lecz nie dostała od niej żadnej odpowiedzi gdyż ta w milczeniu wyminąwszy ją skierowała się do wyjścia zaś Octavia natychmiast pobiegła do brata
- Clark co się stało – zapytał Fin lecz Clark ignorując nawet jego wyszła idąc przed siebie zachowywała się jak zahipnotyzowana a tak naprawdę jej myśli były gdzie indziej - Finn na pewno odwzajemnia jej uczucia zaś Bellamy skont ma wiedzieć co naprawdę do niej czuje niby tuż przed przyjściem mamy powiedział że ją kocha ale stracił przecież sporo krwi i mógł tylko majaczyć więc nie mogła tamtych słów brać pod uwagę, co robić. CDN.

***


Witam i przepraszam za tak długą nie obecność ale nie miałam ostatnio na nic czasu rozdział krutki ale już mam pomysł na następny więc mam nadzieje że dalej będziecie czytać.

3 komentarze:

  1. Super rozdział! Cierpliwie czekam na next ♡

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział! Cierpliwie czekam na next ♡

    OdpowiedzUsuń
  3. Clarke*
    Interpunkcja na katastrofalnym poziomie... Już ci ktoś to wcześniej powiedział, a to, że nic z tym nie robisz jest NAPRAWDĘ... Ugh... Brak mi słów.

    OdpowiedzUsuń